29 stycznia 2015

MENSWEAR FW 2015

Pokazy męskich kolekcji dobiegły końca i jest mi przykro z tego powodu. Pierwszy jest banalnie prosty i zdążyłem wspomnieć o nim już wcześniej- po prostu skończyły się. Drugi, trochę ambitniejszy. Mianowicie to, iż traktowane są lekko po macoszemu , ponieważ cała uwaga skupia się na następujących od razu po nich prezentacjach couture,  a w nich nie znajdę inspiracji i pomysłów na ubranie samego siebie. Jedyne co mi pozostało, to czerpanie garściami z tego, co zostało mi dane i z największą uwagą przyglądając się większości pokazów wybrałem kilka sylwetek, które szczególnie skupiły moją uwagę. Nie ukrywam, że będę lekko stronniczy, ale w końcu jestem u siebie.

BURBERRY

Moje rozczarowanie i nienawiść rosną wraz z każdym pokazem. Dlaczego? Każda kolekcja sprawia, że tak bardzo chciałbym mieć możliwość noszenia tych ubrań, a przy tym jest lepsza od poprzedniej.
Ujął mnie tu kolor płaszcza jego połączenie z szalem oraz platynowymi włosami modela. Wszystko idealnie ze sobą współgra, jednocześnie nie wyglądając na perfekcyjnie dopracowane godzinami.


HAIDER ACKERMAN
Hasłami najlepiej charakteryzującymi  większość moich wyborów są: elegancja, oryginalność i nonszlancja. Całość bardzo prosta, lecz zderzona ze stylem Haidera staje się jakby artystyczna, muśnięta wiatrem.


SALVATORE FERRAGAMO
Tak prosty detal, jak czerwony szal niedbale zawiązany na szyi w połączeniu z czarną, skórzaną kurtka potrafi zbudować cały look, nadać mu charakter. Klasyczne spodnie równoważą chaotyczną górę.


LEMAIRE
Chyba moje ulubione sylwetki. Powód jest banalny- są inne od całości. Mam jakąś niewyjaśnioną słabość do peleryn i wszelkiego rodzaju ubrań, które żyją własnym życiem. Poza tym bardzo przykuwają uwagę. Wyobrażam sobie, jak układały się w ruchu podczas pokazu. Ciekawa forma plus klasyczne kolory dają bardzo nowoczesny obraz.


DRIES VAN NOTEN
Podoba mi się monochromatyczność urozmaicona jedynie wzorem na swetrze. Ale nie to sprawiło, że propozycja belgijskiego projektanta tak przypadła mi do gustu. Elementem decydującym były spodnie z czymś na kształt fartucha. Szalenie ciekawi mnie, jak wyglądałyby połączone z najprostszą koszulą, która jeszcze bardziej by je wyeksponowała. Jeszcze jedno pytanie: Czy w Paryżu jest na tyle ciepło, by nie nosić skarpet o tej porze roku? W sumie czego nie robi się dla mody?


DIOR HOMME
Klasyka urozmaicona. Brzmi trochę jak tytuł jakiegoś wykładu. Jest to mylące, wiem. By minimalnie przybliżyć tok mojego myślenia śpieszę z wyjaśnieniem. Klasyczne smokingi, których formalny charakter przełamany został ciężkimi butami oraz broszkami. Tak proste rozwiązanie, a jakie pomysłowe!



SAINT LAURENT
Bardzo amerykańskie propozycje Hediego nawiązują teraz bardziej do Paryża. Może nie jestem zwolennikiem aż tak wąskich spodni, ale w tych przypadkach budują bardzo spójne looki. Jest très parisien, ale i z charakterem. I tu moja wybujała teoria legnie w gruzach, ponieważ to chyba zasługa właśnie tych spodni. Czyż nie idealnie nadawałbym się na wybieg?



CHRISTOPHER KANE
Odpowiedź jest prosta. Printy.


CALVIN KLEIN COLLECTION 
Na pierwszy rzut oka wygląda jak kombinezon pilota myśliwca. Jednak, gdy spojrzymy bliżej okazuje się, iż jest to bomber jacket oraz spodnie w tym samym kolorze. Nie wiem, czy taki był zamysł, ale wyczuwam w tym jakiś humor, zabawę konwencją. Czapka z daszkiem ciekawie dopełnia całość. Mogłaby ją ostatecznie pogrążyć tworząc przebranie, a nie wygodne ubranie.



DOLCE&GABBANA
Jesteśmy już przyzwyczajeni do klimatu jaki tworzony jest podczas prezentacji. Tym razem rodzinnie i nadal po sycylijsku. Cała uwaga skupia się na obrazku widniejącym na bluzie i bogatych zdobieniach stanowiących ramę. Kaszkiet sprawia, że całość wydaje się jakby chłopięca. Z butami tworzy dobrą klamrę dla bogatej całości.




FENDI
Zgaszone barwy też potrafią być mocnym akcentem. Prosty płaszcz jesy idealnym tłem dla dużego szala w geometryczne wzory. Wszystko jest bardzo świeże, zarzucone jakby od niechcenia. Wgląda niczym chłopiec opatulony przez swoją mamę przed wyjściem na mróz.



LOUIS VUITTON
Odczuwam wrażenie, że urok całej tej stylizacji tworzy najzwyczajniej wzór umieszczony na płaszczu. Poza tym przekonuje mnie jeszcze jego szlafrokowy krój. Wszystko pozornie nudne ożywione obuwiem i nadnormalnych rozmiarów złotą agrafką.



TOM FORD

Często szukam rzeczy, które pozornie są zwyczajne, ale jakiś detal, czy wzór przemawia za ich wyjątkowością. Tak było i teraz. Moja ukochana smokingowa marynarka dostała nowe życie dzięki cudownemu materiałowi. Najlepszy duet- czerń i biel stworzył wręcz wibrujący w oczach motyw. Zahaczając tematycznie o lata 60. możemy śmiało iść na bal w takim zestawie.



VALENTINO
Bardzo wyczekiwałem tego pokazu. Wiedziałem, że zostanie zaprezentowane coś, co trafi to szerokiego grona odbiorców i wpisze się w ich gusty. Za jednym razem zobaczyliśmy szereg garniturów pod okryciami wierzchnimi (i tu znowu przejawia się moje upodobanie do peleryn), tematycznie zdobione ubrania oraz motywy lekko etniczne. Już wcześniej wyrażałem zachwyt nad sukienką ozdobioną kosmosem, a przeniesienie tego motywu na męską bluzę podniosło poziom endorfiny w mojej krwi. Zaraz za projektami Lemaire jest to mój ulubiony element.